był odmienny do tego czego oczekiwali od niego koledzy z zespołu Green Day. Popularny The Cool musiał zmienić myślenie na bardziej "punkowe" by móc skutecznie kontynuować pracę z zespołem. Obustronna cierpliwość opłaciła się, bo dziś nikt nie wyobraża sobie Green Day bez Franka, a on sam jest uwżnany za najmocniejszy punkt kapeli. (więcej)
Billy Cobham grał na perkusji w zespole wojskowym armii Stanów Zjednoczonych. (więcej)
był właścicielem sklepu muzycznego, dzięki temu młody Louie miał znakomite warunki by móc rozpocząć i rozwijać naukę gry na perkusji. (więcej)
Grunge, Matt Cameron uznawany był za jednego z najlepszych perkusistów w Seattle. Nic więc dziwnego, że Chris Cornell zaproponował mu grę w Soundgarden. Już pod koniec lat 80tych zespół pod względem techniki dominował nad innymi kapelami z tego okresu. (więcej)